Chcesz się podzielić swoją historią?

Z uwagi na fakt, iż jest nas tu trochę, które śledziły moje zmagania (kashmer) i czeka je to samo przeżycie, zapraszam do współtworzenia bloga.

Jeszcze ciekawsze stanie się czytanie historii wielu dziewcząt, kobiet, które zdecydowały się zmienić swój wygląd i poddały się operacji w Czechach i nie tylko.

Chciałabym jednak zaznaczyć, że blog jest stworzony z myślą o tych, które myślą nad operacją, nie wiedzą gdzie się jej poddać, toteż dostarczenie rzetelnych informacji, pełnych i jak najbardziej szczegółowych powinno być priorytetem dla osób chcących pisać. To nie jest forum, gdzie wpis może mieć dwie, trzy linijki. To jest blog, gdzie wpis to historia, którą czytając zagłębiamy się w fakty dotyczące operacji, jak i trochę w „Ja” autora…

Nie wspomnę już o gramatyce i całości – formy, która powinna mieć „ręce i nogi”. Wpis musi się dobrze czytać, nie zwracając uwagi na błędy ortograficzne. Każdy z nas ma do dyspozycji programy tekstowe, które mają opcje poprawiania błędów, proszę z nich korzystać.

Z uwagi na fakt, iż nasz blog się troszkę stał mało konkretny – wstrzymuję przyjmowanie nowych osób, chyba, że ktoś na prawdę chce pisać i włoży w to trochę serca.

Chcesz sie ze mną skontaktować? Napisz do mnie
Napisz do mnie

Na dzień dzisiejszy witam marggarita75, która poddaje się operacji już w środę, czyli 19 czerwca 2013 roku. Trzymam kciuki!

Dołączyła również marcysia3, która miała operację w Polsce. Dzięki niej mamy szerszy horyzont:)

Dołączanie do bloga-akceptacja zaproszenia Instrukcja do pobrania

Tworzenie posta – Instrukcja do pobrania

PS. Błagam o pisanie spójne i gramatyczne:) Staram się edytować wpisy w miarę pojawienia się czasu wolnego… Nie wszystkie jestem jednak w stanie dokładnie przejrzeć. A więc stosowanie znaków przestankowych, akapitów, nie wspomnę już o kropkach i rozpoczynaniu zdania wielkimi literami:)

Dziękuję:)))

Reklamy

151 uwag do wpisu “Chcesz się podzielić swoją historią?

  1. Hej dziewczyny. Chciałabym się podzielić z Wami swoją historią. Otóż czekam na operację plastyczną termin mam za 4 miesiące 🙂 I trochę się stresuje 🙂 Będę wdzięczna za wskazówki jak dodać post 🙂
    Pozdr

  2. Dziewczynki
    Jestem tu nowa i podziwiam Wasze brzuszki😊
    Mam pytanie czy któraś z Was przed operacją paliła papierosy?
    Pozdrawiam

  3. Witajcie, witaj Kashmer, matko-założycielko bloga 😉 Za kilka tygodni mam umówioną plastykę brzucha u dra Furmanka.Czekałam kilka miesięcy. W głowie nadal roi się od pytań i wątpliwości..
    Urodziłam troje dzieci, po pierwszej ciąży wróciłam właściwie do normy, zarówno w kwestii wagi, jak i kształtów, ale z każdą kolejną było coraz gorzej, problemem jest brzuch. Nieproporcjonalny wobec tyczkowatych nóg, rąk, drobnego biustu. Najmłodsze dziecko skończyło rok, a w dalszym ciągu otrzymuję pytania o ciążę.
    Konsultowalam się z chirurgiem plastykiem w Polsce, mailowo, bo szkoda było mi płacić za wizytę wiedząc, że usłyszę na niej, że cena to tak naprawdę górna granicą prezentowanych w cenniku widełek plus coś jeszcze. Lekarz w Polsce mówił o zszyciu mięśni, liposukcji ( nie wskazał dokładnie obszaru) i ewentualnej przepuklinie pępkowej do zrobienia ( to ostatnie zweryfikuję u chirurga ogólnego w najbliższych dniach). Cenę oczywiście przemilczał, bo trzeba osobiście. Dr Furmanek liposukcji w trakcie operacji nie robi, zastanawia mnie, czy wobec tego zabieg nie jest nieco połowiczny. Kolejną watpliwością jest, czy uda mi się odstawić od piersi malucha, który uparcie pragnie jednak ssać. Więc kołacze się w głowie myśl, żeby do Trzyńca zabrać laktator. I ściągać pokarm w trakcie rekonwalescencji, tak, żeby po powrocie być w stanie podać dziecku cycucha. Wiem, dość karkołomne. Ale po cesarce było przecież tak samo.
    Mam jeszcze obawy, że wiosenną aurą nabawię się infekcji, co wtedy? Doktor podobno ustala kolejny termin, niezbyt odległy.
    Do tego dochodzą oczywiste lęki o komplikacje, te najgorsze: zatory i im podobne, bo że krwiak, sińce, obrzęk – to wiadomo. No i ten utrudniony kontakt z doktorem, kiedy coś jest nie tak, to trochę zraża, osłabia zaufanie.
    Uf, no to zrzuciłam kamień z serca. Z mężem i tym nie rozmawiam; wie, że jadę robić przepuklinę, gdyby wiedział więcej, stukałby się w czoło i pewnie stosował jakąś dywersję. Towarzyszyć mi będzie mama.

    Pozdrawiam, jeśli możecie coś od siebie powiedzieć – będę wdzięczna.

    • Z karmieniem piersią to cieżko. Obawiam sie ze o laktatorze możesz zapomnieć. Nie wiem jak wytrzymasz i czy w ogóle nie ma przeciwwskazań? Po operacji nie ruszysz się kilka ładnych godzin, nie mówiąc już o ściąganiu pokarmu… Operacja trwa ponad dwie godziny, potem wybudzanie, potem znów spisz, właściwie do rana dnia następnego. Nie jesteś w stanie w ogóle wyjąc laktatorów z szuflady, nawet kiedy masz ja pod nosem:(. Do picia weź niekapek. Zakrztuszenie sie to najgorsza rzecz, która może Cię spotkać. Przeczytaj pierwsze posty z początku bloga. Tam jest lista potrzebnych rzeczy i Ogolny opis jak ganiać po szpitalu.
      Ps. U mnie Furmanek zrobił liposukcje. Teraz już nie robi?

  4. Dzięki. Już wiem, wystarczyło pogooglać. Musi minąć pół roku od zakończenia karmienia. Czyli zmuszona jestem oddać termin. Okropnie przykro.

    Pozdrawiam
    😑

    • A wiesz ze jest tu ktoś kto czeka na Furmanka i nie może sie załapać? Może Was jakos skontaktuje? Wytrzymasz sie chwilkę? Dowiem sie co i jak?

        • Masz mojego maila? Proszę, napisz do mnie, skontaktuje Was.
          Przepraszam, ze tak od razu reaguje zamiast napisać, ze jest mi przykro, bo tak na to czekałaś. Nie ulega watpliwości, ze tak jest. Natomiast sa i dobre strony poczekania. Karmiąc piersią pewnie odejdzie Ci troszkę tłuszczyku po ciąży i kiedy już umówisz sie na spokojnie- efekt będzie lepszy. No i dziecię troszkę podrośnie, bo tak troszkę cieżko podejrzewam by Ci było wytrzymać bez tej bliskości…. Mama jest niezastąpiona. Pozdrawiam Cię serdecznie i głowa do góry. Co sie odwlecze to nie uciecze!

          • Witajcie dziewczyny.prosze napiszcie jak wygladal wasz powrot do domu po operacji (rozstep miesni prostych) mam termin 8 czerwca w czechach u dr.Daniel furmanek.troszke sie boje ze bedzie bardzo bolalo 😦 kawal drogi az 500km. Czy bol po operacji jest podobny jak po cieciu cesarskim? Pozdrawiam

  5. Angela – jest lżej, niż po cc. Stanowczo. Jednak musisz się przygotować na „nicnierobienie” około miesiąc… Rekonwalestencja jest bardzo ważna, aby nic nie naciągnąć. Wracać np. w aucie ja mogłam po 4 dniach. Mówię o zajęciu pozycji, w której mogłam się utrzymać 3 godziny w podróży na miejscu dla pasażera na przednim fotelu, gdzie mogłam troszkę oparcie wyregulować.

  6. kashmer,dzieki bardzo. (Swietny blog). Myślę że jeśli dwa cięcia przeżyłam to i trzecie dam rade 🙂 czy któraś z was ma termin na 8czerwca ? POZDRAWIAM

  7. Witajcie odważne kobietki. Ja mam termin na styczeń 2017 w szpitalu w Trzyńcu. Moja podróż – 1,5 tys. km w jedną stronę, Nie ukrywam że boję się jak diabli ale … czego nie robi się dla własnego komfortu 🙂 Dyskomfortem będzie sama podroż już po operacji ale dam radę 🙂 W sierpniu tego roku mam konsultację (już 2-gą) z doktorem, niestety w moim przypadku musiałam zrzucić 15 kg, nie udało się aż tyle ale nadal walczę 🙂 Ogólne wrażenia po wizycie w lipcu 2015 w szpitalu baaaardzo pozytywne. Doktor – przesympatyczny człowiek i konkretny. Ja na termin czekam 1,5 roku, wydawało mi się bardzo długo ale może zw względu na te kilogramy które zalecił mi zrzucić ? nie wiem 🙂 Może któraś z Was ma termin tak jak Ja ? Dziękuję przy okazji pomysłodawczyni tego bloga za to że jest 🙂 Na pewno odezwę się jeszcze w sierpniu kiedy poznam konkrety. Miłego wieczoru Wam wszystkim 🙂

    • Hej! Koniecznie sie odezwij. Trzymam kciuki. Wiem, jaka ciężka jest to decyzja. O chudnięciu to mogłabyś pogadać z moim mężem. Jest ekspertem. W rok zrzucił 30 kilo bez uszczerbku na zdrowiu, całkowicie trzymając sie reguły- „jem wszystko, nie ograniczam konkretnych produktów ale mierze ich ilośc, aby starczyło na to co lubię a nawet piwko”. Kosztowało go to bieganie z waga i prowadzenie statystyki. Ale sie udało. Życzę Tobie rownież powodzenia, wiem jakie to trudne zmobilizować sie do pewnych ograniczeń. Jeszcze raz – trzymam kciuki i odzywaj sie do nas! Rób zdjęcia, jeżeli będziesz chciała do nas dołączyć i opisać 🙂 pozdrawiam!

      • Witam serdecznie.Vitaminka pozdrawia wszystkie odważne kobietki z zimnej i deszczowej Szkocji 🙂 Pisałam już wcześniej a teraz uzupełniam swój wpis-będąc już po 2 konsultacji 🙂 Tak jak wspomniałam,9-go sierpnia 2016 byłam w Trzyńcu u Dr.Brzuchańskiego na 2 konsultacji przed operacją która ma odbyć się w styczniu 2017.Sama konsultacja przebiegła szybko i bardzo miło. Doktor obejrzał mój brzuch, udało mi się zgubić jeszcze parę kilogramów więc był zadowolony (do stycznia mam jeszcze czas zrzucić kolejne nim zostanie wycięta spora ,,oponka,, ale diety cud nie działają więc może któraś z Was ma jakiś sprawdzony sposób na pozbycie się kilogramów? Poza tym czekam już tylko na styczeń, zestresowana samą operacją , tym co będzie po i poczucie że moja 2-ka malych dzieci będzie czekała a ja przez 2 doby nie będę mogła ich poprzytulać no ale…na szczęście będą w Hotelu z tatą zaledwie kilka km od Trzyńca więc damy radę 🙂
        Jestem też ciekawa czy któras z Was ma termin na 1 połowę stycznia 2017?Z tego co widziałam i z rozmowy jaką miałam z doktorem to terminy sięgają półtora roku i jeśli ktoras z Was już zdecyduje się na konsultację i wyjazd do Trzyńca to warto sobie zarezerwować termin na 1 konsultacji tak jak Ja,Czekałam ponad rok na 2 konsultacje ponieważ miałam do zgubienia sporo kilogramow by efekt był widoczny,pojechałam i na całe szczęście termin miałam już zapisany i doktor tylko wydał mi cos w rodzaju skierowania,nic więcej.W styczniu mam przyjechać,stawić się najpierw w recepcji a następnie badania,pokój,ubranko,spotkanie z doktorem,anestezjologiem i operacja.Chciałabym prosić abyście napisały jak to jest z drenami i szwami,kiedy sa one wyciągąne,domyślam się ze dreny nim wyjdziecie ze szpitala a szwy dużo dużo póżniej?ale może się mylę,nie wiem.To moja pierwsza taka poważna wizyta w szpitalu i operacja również,dlatego pytam i proszę o pomoc za którą z góry dziękuję.Pozdrawiam ciepło i do usłyszenia 🙂 vitaminka 🙂

  8. Cześć Dziewczyny, ja mam operację zaplanowana na jutro 🙂 i nie wiem, czy bardziej się cieszę, czy denerwuję. Mój poród zakończył się cesarką więc tłumaczę sobie, że będzie podobnie, ale przerażają mnie te wszystkie dreny, gorset na 4 tygodnie i zbierająca się woda (czego przy cc nie było)….. Trzymajcie proszę za mnie kciuki!!!!!!

  9. Ja po cesarce byłam taka naładowana energią i taka szczęśliwa, ze maluszek jest już na zewnątrz , że na drugi dzień, to nikt nie pomyślał nawet, ze mogłam mieć cc.
    Co do wody – Lekarz mi powiedział, że może mi się zbierać woda w brzuchu i co parę dni strzykawką będzie mi ją odciągał…. ble…
    Mam pytanko do Was… ja po cc to następnego dnia poszłam pod prysznic, ranę umyłam szarym mydłem, popsikałam octeniseptem i tyle. A na forach się naczytałam, że prysznic to po tygodniu… że ranę trzeba w opatrunku…. top jak to jest?

  10. nie wiem, pierwsze słysze o wodzie… Ja miałam dosć rozległy zabieg, zresztą nie tylko ja na tym blogu, a wody żadnej nie było. Może odcedź sobie moje wpisy od samego początku, starałam sie bardzo dokładnie opisać wszystko, pielegnację, stan, problemy itd. Myślę, że wszystko tam znajdziesz. W razie czego pisz:)

    • Cześć Dziewczyny
      Jestem 2 tygodnie i 2 dni po plastyce brzucha. Miałam też zszywane mięśnie brzucha, bo ponoć była 5cm przerwa między nimi. Mam do Was pytanie… Mam strasznie spuchnięty brzuch (chyba bardziej niż tydzień temu) i mam wrażenie że mi zaraz pęknie. Jem mało a często i nawet mi się nie chce jeść przez to uczucie napięcia. Staram się dużo leżeć bo mi wówczas lepiej i mniej ciągnie. Uczucie jak skórcze brzucha w ciąży. Wyglądam jak w 5-tym misiącu 😦 Lekarz mi wyjechał i wraca dopiero we wtorek. Czy to normalne? Sorki, ale dla mnie cesarka to było nic w porównaniu z platyką. No i jeszcze do tego wszystkiego mam doła :((((

      • Cos jest w tym wyglądzie jak w 5 miesiącu. Ale jeżeli sama czujesz ze nie dajesz rady, to moze wybierz sie do lekarza? Ja tez miałam spuchnięty, prawie miesiąc. Ciągnęło. Ale jakiś niepokój- to od razu lekarz.

        • Masz rację. Dziękuję. Jutro będę go ścigać!!!!
          Chociaż muszę powiedzieć, że jak wczoraj większość dnia przespałam, to dziś jakby mniej spuchnięty i nie ciągnie.
          Wniosek… Trzeba jednak troszkę zwolnić 😉

  11. Witam
    Przeczytałam chyba wszystko dokładnie. Zabieg mam zaplanowany na 28.10
    Mam pytanie czy któraś z Was robiła o brzuch i piersi? Jesli tak to w jakiej kolejności. Mój doktor Piotrowiak radzi najpierw brzuch ;/ nie wiem co robić bo nastawiona byłam najpierw na piersi.Pomóżcie troche 🙂

  12. Ja robiłam piersi i brzuch jednocześnie :-*

  13. Cześć dziewczyny! Bardzo dziękuje Wam wszystkim za wpisy na tym blogu oraz autorce za to, ze postanowiła go założyć. To tak naprawdę jedyne miejsce, w którym można dowiedzieć się niemal wszystkiego o plastyce brzucha!
    Ja miałam plastykę tydzień dokładnie tydzień temu! Niestety po dwóch dnia miałam reoperacje z powodu krwiaka, wiec znów narkoza, czyszczenie krwiaka i ponowne zszywanie. W sobotę wyszłam do domu a jutro mam na kontrol i zmianę opatrunków.
    Wracam do zdrowia choć lekko nie jest!
    Cieszę sie że nie jestem sama i mogę czytać te wszystkie wpisy, które zdecydowanie pomagają!! Trzymajcie za mnie kciuki!

  14. Witam jestem równy miesiąc po plastyce brzucha zabieg był 3.11. Miałam jako jedyna tu z Was cięcie takie ale było to dla lepszego efektu ponieważ miałam bardzo duzy nadmiar skory po schudnięciu . Cięcie mam poziome jak każda plus w pionie .Operacja była robiona w Sopocie dr Jankau ,była to moja druga operacja. czytałam tego bloga juz chyba z rok temu przeszukiwalam internet o plastyce ud bo to miałam mieć jako pierwsze a wiec pół roku temu miałam pełna plastykę ud cięcie od kolan do pachwin w wewnętrznej stronie uda . Znieczulenie miałam miejscowe wewnatrzoponowe bo bardzo bałam sie narkozy teraz juz wiem ze lepsza jest narkoza bo było męczące to dla mnie jak i dla lekarza ze budziłam sie podczas operacji i marudziłam czy jeszcze długo 😬 I strasznie czułam sie ze nie czuje nóg . Rekonwalescencję przeszłam dobrze ani razu nic mnie nie bolało rano po wybudzeniu z pielęgniarka poszłam do toalety i było mi niedobrze ale Ok . Najgorsze sa 4 dni drenami troszkę ciągną i opróżnianie ich ale po wyjęciu drenów rewelacja miesiąc trzeba nosić bieliznę uciskowa a no i pora roku tez ma znaczenie nogi robiłam w kwietniu było ciepło zapomniano mi powiedzieć ze moze być obrzęk nóg po operacji no i ja go miałam całe lato jak było ciepło to stopy jak balon chodziłam w jednych sandałach bo innych nie mogłam założyć minęło pół roku a lewa stopa dalej jest lekko obrzeknieta nie wróciła jeszcze do stanu z przed wiem po usg ze mam krwiaka w okolicy kolana w tej lewej nodze ale przepływ krwi jest Ok tak wiec zabiegi lepiej planować jesień zima .jestem osoba bardzo aktywna fizycznie 5 razy w tyg. Ćwiczę było masakra ze nie mogę ćwiczyć po ale dokładnie 2 miesiące po zaczęłam ćwiczyć a teraz jesli chodzi o brzuch to musiałam mieć narkozę bo to juz dłuższy i bardziej inwazyjny zabieg bo tu juz mięśnie zszywane były a i jesli chodzi o kolejność to nogi były bardzo ważne bo mam 35 lat szczupła wysportowana a na nogach skóra wisząca jak u babci 80 letniej a brzuch to po 2 dzieci no i zrzuceniu sporo kg a cycki na końcu 😉. Tak wiec jak malował przed operacja jak bedzie cięcie to mowil ze spróbuje żeby tylko na dole ale jesli efekt nie bedzie zadowalający to bedzie jeszcze w pionie . Poszłam na sale rozebrałam sie do rosołu położyłam i anestezjolog przyłożył mi maskę i tak koniec obudziłam sie juz łóżku z tlenem w nosie bo miałam problem z oddychaniem i uwierzcie mi ze przez 4 dni czyli do wizyty kontrolnej gdzie zostają usunięte dreny nie wiedziałam jak jestem cięta ból pleców mega bo pozycja pochylona nie wyobrażałam sobie jak to bedzie dalej, W klinice po operacji rano była pielęgniarka tylko która nie wiedziała jakie cięcie miałam a i po narkozie czułam sie lepiej niż po miejscowym . Wyciąganie drenów czułam bardziej niż przy nogach w ogóle bałam sie patrzeć na mój brzuch . Mowię do dr ze nie wyrabiam z bólu pleców a on to po co ja sie garbie w miarę możliwości chodzic prosto a spać w bezpiecznej pozycji jak chce na boku to Ok pas nosić 8 tyg przez miesiąc rajstopy uciskowe a zastrzyki clexane tylko 4 dni brałam a przy plastyce ud 28 dni , tak wiec ja po 4 dniach od operacji chodziłam wyprostowana ani razu po nie czułam bólu owszem ciągnęły mnie mięśnie jak ich za bardzo użyłam przy podniesieniu sie lub kichalam ale to nie jest ból choć każdy inaczej przechodzi ładnie ni sie goi rana w jednym miejscu tak troszczę jest strupek wtedy sie zerwie przy otarciu i znów sie zrobi ale to nic takiego jestem zadowolona i na jesień za rok robię plastykę piersi lifting z powiększeniem .

  15. witam, ja rowniez jestm po plastyce brzucha. Warszawa u dr Wojciecha Jaska. Dzis mija 20 dzień, jestem już zagojona i bardzo zadowolona z efektów. Zupełnie inny komfort życia, inne postrzeganie siebie. Czuję się ze sobą dobrze. Polecam każdej dziewczynie, ktora się waha, ma jakieś obiekcje.

  16. Do operacji zostaly mi dokladnie 4 dni, a ja siedze z telefonem w reku i latam po internecie jak szalona w poszukiwaniu wszelkich informacji, zdjec i opinii, ktore utwierdza mnie w przekonaniu, ze dobrze robie…
    Ostatnie 4 lata to praktycznie ciagle przegladanie internetu, przeroznych forow itp, -ale dotychczas wpisywane przeze mnie handla ograniczaly sie do „gdzie wykonac plastyke brzucha?”, „efekty po plastyce brzucha” i „ranking klinik chirurgii plastycznej” na przemian z „nieoperacyjne zabiegi na brzuch” , „jak sie pozbyc nadmiaru skory bez plastyki brzucha” – te ostatnie oczywiscie pojawialy sie w momentach, kiedy psychika byla w troche lepszej kondycji….
    Niestety w zwiazku z tym, ze zdecydowanie czesciej byly dolki psychiczne- w koncu przy pomocy mojego meza postanowilam to, o czym skrycie marzylam chyba od dnia porodu (ciaza blizniacza- z komplikacjami- waga pokazala 98,5 kg przed rozwiazaniem 😦 – dodam jedynie, ze „startowalam” z 48kg )
    Klamka zapadla- termin wyznaczony- 15/2, a ja zamiast cieszyc sie i wypoczywac „ile wlezie”, to siedze i znowu szperam w Google , z ta roznica, ze zmienily sie hasla „komplikacje po plastyce brzucha” (to w momentach rozpaczy i przerazenia) albo „po plastyce brzucha blog” … i tak oto trafilam do Was… czytam z zapartym tchem wszystkie Wasze posty i wiem, ze od dzisiaj ta strona bedzie w zakladce „ulubione” W koncu znalazlam kogos, kto szczerze pisze o wszystkim (bo w katalogach i na stronach internetowych klinik jakos nie chca nic takiego napisac- a szkoda, bo mysle, ze wiele osob by docenilo! No ale przeciez bol, krew i ropa nie sa rownie chwytliwe marketingowo, jak rozesmiana Modelka na tle rajskiej plazy z pieknie wyrzezbionym brzuszkiem) Swoja droga, to dosyc ciekawe, ze uzywaja takich zdjec… z tego co widze, chociazby po blogahh i forach , to 98% z kobiet decydujacych sie na plastyke brzucha, to nie modelki o wymiarach Barbie, ktore jak najszybciej chca wrocic do wymiarow z przed ciazy, tylko zwykle kobieta, ktore nosily sie z tym zamiarem od dluzszego czasu, bardzo dokladnie wszystko przeanalizowaly, pewnie wielokrotnie z roznych przyczyn odkladaly , bo przeciez nie jest tak zle… bo moze jeszcze uda sie cwiczeniami cos z tym zrobic… bo przeciez to tyle kosztuje… bo Maz twierdzi, ze to zwykla fanaberia, bo przeciez po ciazy cialo sie zmienia i dla niego i tak jestem najpiekniejsza… No wlasnie „dla niego”.. a co ze mna ? Prawda jest taka, ze wiekszosc pewnie panikowala tak jak ja… ale z drugiej strony co to za zycie z wiecznym kompleksem? Ile mozna sie chowac w olbrzymich swetrach, workowatych spodniach i wmawiac sobie, ze oversize jest modny?
    W ten wlasnie sposob podjelam decyzje.. odwrotu juz nie ma… Chcialabym Was prosic o trzymanie kciukow… wiem, ze sie nie znamy, -ale sam fakt, ze sa osoby, ktore juz przez to wszystko przeszly powoduje, ze czuje sie lepiej.. i troche odwazniejsza.. bo przeciez nie ja pierwsza i nie ostatnia….

  17. Nie ma się denerwować. Nie wiem kiedy mi zleciało 6 miesięcy i jest bosko :)))) a jest bosko od dobrych 3-4 miesięcy :)))) poczatki sa bolesne. Ja miałam cesarkę i dla mnie plastyka była dużo gorsza ale za to efekt super super super :))))
    Trzymam mocno kciuki!!!

  18. Witam, plastyke miałam w zeszłym roku właśnie minęło 9 miesięcy mimo że nie należę do osób szczupłych jestem szczęśliwa że się zdecydowałam… Poza tym blog jest super czytałam zacięcie od początku choć nigdy nie komentowalam ale serdecznie gratki dla zalozycielki bo jest dużo cennych rad i uwag… A wy dziewczyny jesteście wszystkie super 🙂 dlatego glowa do góry już po paru tygodniach zrozumie Pani że to była najlepsza decyzja w życiu!!! Ja zabieg miałam w Pradze wszystko super, opieka warunki itp itd najcięższe były cztery tygodnie choć i tak ból szybko idzie w zapomnienie. Życzę super rezultatów i trzymam kciuki aby wszystko poszło sprawnie zresztą co ja piszę napewno tak będzie 🙂 Pozdrawiam serdecznie i proszę niczego się nie bać bo „po” życie jest jeszcze lepsze 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s