[tchorz] Nowy brzuszek w Warszawie

Cześć!

Na wstępie bardzo dziękuję za zaproszenie do bloga.

Operację miałam 29 lipca w AGKlinik w Warszawie u dr Adama Gumkowskiego i  myślę, że była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu 🙂

Ale od początku….

Jestem mamą dwójki – córcia ma 8 lat, synek pół roku. Pierwsze dziecko urodziłam mając 20 lat. Wtedy się bałam, czy dam radę, dzisiaj wiem, że lepiej nie mogło się stać. Niestety mój brzuch przeszedł niezbyt korzystną metamorfozę. Z młodej, szczupłej (54kg) dziewczyny, po porodzie została nadal młoda, ale ponad 70kilogramowa Mama z brzuszkiem w tygryska,jak to mawia Pani Chodakowska. Mój brzuch już nigdy nie wrócił do formy. Pomijając rozstępy, po 2 latach i intensywnym odchudzaniu, brzuszek został lekko odstający a w jego dole pozostała pomarszczona skóra, która im byłam szczuplejsza, tym wyglądała gorzej. Wówczas myślałam, że na zawsze już pożegnam  się z 2-częściowym kostiumem kąpielowym. Po 7 latach okazało się, że będzie nas +1. Ta ciąża dała mi bardziej popalić. Co prawda nie pojawił się ani jeden nowy rozstęp, ale przytyłam ponad 30kg i tak, wychodząc ze szpitala z dzidziusiem miałam na wadze 89kg i przerażenie w oczach. Postanowiłam coś ze sobą zrobić. Zawzięłam się.Od dnia porodu (a był to tłusty czwartek br.) odstawiłam wszystkie słodycze, cukier i białe pieczywo, a po zakończeniu połogu (czyli równe 6 tygodni po porodzie) zaczęłam ćwiczyć. Schudłam 28kg w 5 miesięcy, jednakże brzuch został (załączam zdjęcia brzucha po odchudzaniu).

Nie wiedziałam czemu mimo diety i ćwiczeń brzuch jest wystający i wygląda jakbym miała za kilka miesięcy rodzić kolejne dziecko. Grzebiąc w internecie w poszukiwaniu pomocy natrafiłam na nieinwazyjny zabieg MedContour. Absolutnie nie w głowie mi były wówczas „operacje plastyczne”. Byłam przekonana, że ciężka praca i nieinwazyjne zabiegi wystarczą, abym wróciła do „normalności”. Ponieważ efekty, jakie widziałam w internecie były dla mnie satysfakcjonujące, ale nie byłam do końca pewna, czy to odpowiedni zabieg dla mnie, postanowiłam umówić się na konsultację w gabinecie medycyny estetycznej. I znów zaczęłam grzebać, czytać, aż uznałam, że najszerszy zakres usług oraz najlepsze efekty w tym zakresie w Warszawie proponuje AGKlinik dr Gumkowskiego.

Umówiłam się na wizytę, Pan doktor mnie całą obejrzał, zrobił zatrwożoną minę i poprosił, abym położyła się na leżance. Zbadał mój brzuch i powiedział, że nie ma najlepszych wieści – rozstęp mięśni prostych brzucha na całej długości. Aby mi udowodnić słuszność diagnozy zaprezentował mi, że jest w stanie „włożyć” niemal całą dłoń w mój brzuch na wysokości pępka. Miałam wrażenie, że dotyka mi kręgosłupa przez brzuch – okropność. No i niestety – jedyna możliwość, operacja.

Wyszłam z gabinetu zupełnie skołowana. W końcu przyszłam, żeby dowiedzieć sie, czy lepiej iść na ultradźwięki, czy laser. Operacja nie była brana pod uwagę. Jednakże po konsultacji z innymi lekarzami, okazało się, że nie ma innego wyjścia.

Po przemyśleniu sprawy umówiłam się ponownie z doktorem, a na wizytę wybrałam się z moim Partnerem. Podczas tej wizyty doktor opowiedział nam ze szczegółami jak widzi moją operację oraz zaproponował połączenie plastyki brzucha z korektą biustu (o tym opowiem w następnym poście).

Kilka szczegółów o kosztach, przebiegu operacji i zaleceniach:

Za operację brzucha w AGKlinik zapłaciłam 12 000 pln. Była to tzw wersja „mini”, bo nie miałam za dużo skóry do wycięcia, ale dr musiał dostać się aż pod mostek, żeby zszyć moje mięśnie na całej długości. W ramach zabiegu była również liposukcja. Do Kliniki przyjechałam około 15tej w dzień operacji, oczywiście z kompletem badań i na czczo. Operacja rozpoczęła się około 17:30. Klinika jest bardzo ładna, czysta, a pielęgniarka, która zajmuje się pacjentkami po operacjach – Ilonka, bardzo ciepła  i uczynna. Po operacji obudziłam się w nocy, w pokoiku z łazienką, czułam się dobrze, tylko bardzo bolało. Ale szybko dostałam kroplówkę i było lepiej. Niestety później miałam problemy ze spaniem, bo nie mogłam się ułożyć, bolały mnie plecy (ale było to związane również z tym, że miałam jednocześnie operowany brzuch i podnoszone piersi, więc ból i dyskomfort razy 2). Ilonka siedziała ze mną, zagadywała, podawała leki, wałek pod nogi, dodatkową poduszkę… aż w końcu udało się zasnąć. Rano przyszedł czas na wstanie z łóżka do toalety. Ledwo, ale doczłapałam się jakoś, również przy pomocy Ilonki. Zaproponowała mi śniadanie (za które podziękowałam), wypiłam herbatę i 3 godziny później, po zmianie opatrunków zostałam wypisana do domu. Nie miałam żadnych drenów.

Rana jeszcze w Klinice przy zmianie opatrunku wyglądała tak:

IMG_5041

A dwa  dni po operacji brzuszek wyglądał tak:

IMG_5042

Pierwsza wizyta kontrolna zaplanowała była na 7 dni po operacji,ale o tym opowiem już  w kolejnym poście 🙂

Reklamy