Decyzja o plastyce brzucha…

Witam, jestem Felipa i mam 41 lat.W ciąży przytyłam 34 kg ,mimo to ,ze było to kilkanaście lat temu dopiero teraz zaczęło mi to tak naprawdę przeszkadzać , ze wisi mi skóra na brzuchu, teraz kiedy ważę tyle ile powinnam , ćwiczę , uprawiam sport chciałabym wyglądać w tej kwestii lepiej 🙂 z wiadomych powodów moge ćwiczyć jeszcze kilkanaście lat i nic to nie da. Nie zdecydowałam sie wcześniej ponieważ moj mąż jest absolutnym przeciwnikiem pozatym mówi , ze nie widzi konieczności bo mnie kocha taka jaką jestem ,reszta mnie straszy mówiąc „to bardzo skomplikowana operacja” lub ” narkoza to najgorsze co moze byc ” nie bedziesz mogła chodzić przez pół roku ” blizny sie moga rozszerzyć i bedziesz wyglądała gorzej ” jednym słowem mi odradzają . A ja? Mimo ze mam wielki przed tym wszystkim respekt sie zdecydowałam i zaczęłam planować intensywnie jakieś 5 miesiecy temu . Czytanie, informowanie , pisanie mejli itd. Trafiłam na wiele pozytywnych opini na temat Pana Dr. Furmanka i intuicyjnie ( mam tak czasami ze odrazu wiem , (Niewiadomo skąd )zeby to on mi pomógł pozbyć sie tej opony. O dziwo odpowiedz przyszła w miarę szybko i po wysłaniu zdjeć oraz omówieniu szczegółów jestem zapisana na 31.07.2017. Bardzo sie ciesze jednak czasami myśle o kapitulacji , przyzwyczaiłam sie juz do tej opony , jak stoję to prawie nic nie widać , tylko jak siedzę , jednym słowem probuje sobie ten zabieg wybić z głowy a przyczyna jest taka , ze sie poprostu boje bo w głębi siebie nie moge na siebie ( brzuch ) patrzeć i bardzo chce wyglądać w końcu lepiej . Boje sie , ze faktycznie rozejdą mi sie blizny , ze boczki zostaną , niewiem co z pępkiem ?ale ta konsekwentna część mnie dzisiaj zabukowala sobie pokoik w pensionacie u Pudy bo z tego co widziałam jest blisko szpitala . Wolne sobie wzięłam 3 tygodnie i dłużej nie dam rady wiec mam nadzieje , ze dojdę do siebie . Pozdrawiam i wklejam zdjęcia opony 😦