[madchicca] Body under construction vol.1 Back to life :)

Witam w poniedziałek 🙂

Dziś jest 12 doba po operacji . Wszystko goi się niesamowicie szybko ładnie i bez problemu.

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wyszukiwała powodów do paniki tam gdzie ich nie ma. Ale do rzeczy , jeszcze na konsultacjach dr mówił,że w 4-6 dobie po operacji dopadnie mnie depresja, będzie mi się chciało płakać itp. Stwierdził,że mam z tym nie walczyć i poddać się temu, ugotować rosół taki porządny- domowy, który jak mniemam miałam zjeść  i poczuć się lepiej. Także od 5 doby po operacji czujnie czekałam na wzmożony przypływ depresyjnych emocji… Jako,że nie miałam praktycznie wcale apetytu nie w głowie było mi gotowanie rosołu. Nastroje miałam strasznie zmienne, acz nie przechodziły raczej w skrajności. Córka dreptała sobie do szkoły a młody siedział ze mną w domu bo się bidulek jak na złość pochorował, ja starałam się ogarniać wszystko pomalutku uważając żeby się nie przemęczać. W praktyce wyglądało to tak,że wykonywałam wszystkie prace domowe co 20 min zalegając na 10 min na kanapie 🙂 Tempo raczej żółwie, ale przynajmniej miałam w większości wszystko ogarnięte

W 8 dobę – dzień moich urodzin, obudziłam, się strasznie obolała. W sumie nic mi nie szło i byłam przybita tym,że siedzę sama,że ciężko mi się chodzi. Bolały mnie plecy i nie mogłam wygodnie siedzieć. Przy zmianie opatrunku zauważyłam,że zrobił mi się jakiś siniak z prawej strony. Wymyśliłam sobie już martwicę, jakiś krwotok wewnętrzny ( diagnozuję się za pomocą googli 😉 ) … Postanowiłam nie dzwonić do EMC bo dzień później miałam się udać na zdjęcie szwów.  Ranę od powrotu do domu staram się naświetlać lampą Bioptron,żeby się lepiej i szybciej goiła, także gdy już nadszedł wieczór, rozwinęłam się z pasa i opatrunku i leżałam naświetlając miejsce gdzie pokazał się krwiaczek-siniaczek- vel powód do paniki .W pozycji półleżącego nieszczęścia,  odbierając życzenia na fejsiku, rozmyślałam nad tym jak wyglądały moje urodziny w ubiegłym roku (były niespodziewanie dość huczne i bardzo udane :)), czułam jak wzbiera we mnie rozpacz.

20151015_174727_resized

Koło godz 21 wparowały mi do domu dziewczyny z tortem winem i mega prezentem ( nagrały mi filmik na którym znajomi i Ci mniej znajomi składają mi życzenia urodzinowe)… zastały mnie w tej dość niezręcznej sytuacji. Płakałam jak bóbr za szczęścia … bolał nie brzuch , plecy i wszystko, ale muszę przyznać że mam CUDOWNĄ przyjaciółkę, która to wszystko zoorganizowała mimo tego,że miała milion swoich problemów na głowie. Nie spałam do rana, koło 5 przyjechał małżonek a ja nie mogłam się powstrzymać i musiałam mu cała w emocjach wszystko opowiedzieć. Także na zmianę opatrunku jechałam na 11 ledwo żywa, ale przeszczęśliwa… To tyle z depresji…

Buka przed zdjęciem szwów 🙂

Snapchat-1487117543816146148_resized

Ale wróćmy do meritum.

W 9 dobie po operacji zdjęto mi szwy. Dostałam pozwolenie na prysznic całego ciała 🙂 Poprosiłam męża o pomoc, jako,że jestem naczelną panikarą. Odważyłam się stanąć bez pasa, było mega dziwnie, brzuch spuchnięty nad raną i na wzgórku łonowym. Spanikowałam już wchodząc pod prysznic, ale małżonek mnie zgadał, oblał wodą i i jakoś poszło… Zrobiło mi się słabo i szybko przydrepatałam do sypialni i zaległam na łóżku dając ranie się przewietrzyć i wyschnąć. Następne kąpiele były już bezproblemowe .

Z każdym dniem jest lepiej … wszystko jest lepsze 🙂

Jestem podekscytowana swoim brzuszkiem i  nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie będę mogła chodzić bez pasa… Ale przestrzegam wszystkich zaleceń . Dziś już wsiadłam za kierownicę i stwierdzam,że nie mam problemu z prowadzeniem auta także największy problem UZIEMIENIEM już za mną 🙂

Dodaję foteczki z wczorajszego wieczoru . Dodam,że brzusio spuchnięty jeszcze 🙂

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 

Pozdrawiam i do „zczytania”

Ania

Reklamy

29 uwag do wpisu “[madchicca] Body under construction vol.1 Back to life :)

  1. Hej , ja rowniez planuję operacje u tego dr co Ty 🙂 moglabys mi podac do niego kontakt chcialabym sie umowic na konsultacje , w ogole w jakie dni przyjmuje ? 🙂 sliczny brzuszek , mialas szyte miesnie ? pozdrawiam Jagoda

  2. Chce dodac ze do Wrocławia mam az 500 km , jak myslicie to nie przeszkadza zebym tyle drogi normalnie wrocila po operacji autem(oczywiscie jako pasazer) ?

    • Tu masz adres strony internetowej gdzie możesz się zarejestrować na konsultację do dr Wacławowicza http://www.emc-sa.pl/pl/
      Z tego co wiem konsultacje ma w środy, także wystarczy się umówić. Tak miałam szyte mięśnie.
      A a propos jazdy szczerze Ci powiem,że pewnie będzie ciężko ale z jakimiś przerwami wydaję mi się ,że powinnaś dać radę. Z resztą większość dziewczyn z tego forum jeździło na operację do Czech . Odpowiednia pozycja fotela i jakoś pójdzie . Bardzo dziękuję za miłe słowa i życzę szybkiej decyzji, bo mimo wielu niedogodności WARTO 🙂

  3. Dziękuje za Odpowiedz 🙂 a mam jeszcze pytanie czy za tę cenę ,którą płaciłas byl juz wliczony pobyt i pas ?

  4. Aniu, jest super! Brzusio pierwsza klasa 😉 a bedzie jeszcze lepiej 😉 Wiesz, ze mnie dr Waclawowicz rowniez poinformowal o depresji. Ale nie bylo tak zle.

    Slawek Polski, warto wydac te pieniazki na zabieg. W szpitalu super opieka, swietne warunki i pyszne jedzonko. Ja bardzo milo wspominam caly pobyt w EMC.

    Pozdrawiam.

  5. aha i przez maila ci napisali konkretnie kiedy konsultacja ?

  6. Czy przy plastyce brzucha oprucz skory usuwa się rowniez tluszcz z dolnej częsci brzucha ? czy do tego trzeba wykonac oddzielnie liposukcje ?

    • Prawda jest taka,że każdy przypadek jest inny… Każda plastyka inna każda klinika inna itp. Najlepiej jest umówić się na konsultacje, lub najpierw zapytać o wszystkie szczegóły telefonicznie bądź mailowo. Ja z tego co wiem miałam lipo boków.

    • Madchicca ma racje, kazda plastyka jest inna. U mnie bylo wyciecie zbednej skory i zszycie miesni. Nie mialam usuwanego tluszczu. Musisz umowic sie na wizyte, wtedy dopiero dowiesz sie wszystkiego.
      Powodzenia 🙂

  7. brzusio jest prześliczny tylko zazdrościć i podziwiać 🙂

  8. Witam! Brzuszek piękny 🙂 miałyśmy operacje w podobnym terminie. Jestem 3,5 tygodnia po. Jestem ciekawa kolejnych zdjęć i relacji.
    Pozdrawiam!

  9. Madchicca co u Ciebie? czekamy na nowy post i fotki 🙂

    Pozdrawiam.

  10. Miałam taki zamiar, ale czekam na zielone światło od Kashmer.
    Pozdrawiam serdecznie!

  11. Operację miałam w Czechach u doktora Martina Paciorka. Polecam!

  12. Cholercia, jest super:))) Gratulacje!!!

  13. Kurcze ale pięknie! Dziewczyny ja sobie kompletnie nie radzę z tym wszystkim chyba popadam w jakąś depresje. Otóż plastykę brzucha miałam 8 grudnia a do tej pory nie potrafię dojść do siebie. Nadal chodzę zgarbiona i to bardzo! Śpię z nogami uniesionymi ku górze ciągle odczuwam ciągnięcie nad pępkiem co uniemożliwia mi wyprostowanie się. W dodatku gdy chodzę czuję jakby mięśnie latały mi po brzuchu czy to normalne?? Zaczynam się martwić. 23 grudnia 14 dni po operacji wracałam do domu samolotem i strasznie przeżyłam ten 3 godzinny lot były wtedy straszne turbulęcje i czułam jakby mięśnie mi się rozrywały i latały po całym brzuchu i od tamtej pory czuje się okropnie. Boże już nie wiem co mam robić pisałam do mojego lekarza ale nic mi nie odpisał w połowie stycznia mogłam lecieć na konsultacje ale się boję. Czy któraś z Was misła ten sam problem co ja?? Podaje maila gdyby któraś chciała odpisać to bardzo proszę. Oto moj adres mail olimpiaa88@tlen.pl pozdrawiam Olimpia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s