Body under costruction

Witam,

Strasznie się cieszę,że mogę dołączyć do Waszego grona i podzielić się z Wami swoją historią.

Od zawsze byłam potężniejsza, nie gruba ale zawsze jednak trochę bardziej papuśna od moich koleżanek. W wieku 16 lat się zakochałam w starszym 5 lat chłopaku. Gdy masz 16 lat a chłopak 21 to wszyscy wokół uważają,że jest to problem, jakby na to nie patrzeć on pełnoletni student ja jeszcze liceum. Spotykaliśmy się po kryjomu i z tego wszystkiego zaszłam w ciąże w wieku 17 lat. W rodzinie dramaty, dużo by pisać… Ja za to wszystkie stresy związane z ciążą po prostu postanowiłam zajadać. Przybyło mi 30 parę kg, pod koniec ciąży prawie dobiłam 100 kg. Oczywiście brzuch popękał bardzo… był wielki . Ale jako nastoletnia matka skupiłam się na wychowywaniu córki, zrobiłam maturę i poświęciłam się obowiązkom mamusiowym. Po 5 latach wzlotów i upadków… Zaszłam w drugą ciążę, oczywiście postanowiłam uważać… i obiecałam sobie,że nie przytuję tyle co wcześniej, zważywszy na to,że startowałam z większej wagi wyjściowej. Niestety plany czasem zbaczają z kursu i przez przenoszoną ciąże przytyłam 30 kg i na wadzę pokazało się 112 pod koniec … Z nadzieją iż po porodzie wszystkie nadprogramowe kg odpłyną jak wody płodowe postanowiłam się nie przejmować.

W 2008 roku w maju postanowiliśmy z partnerem zalegalizować nasz związek, wyznaczyliśmy datę na 25 października tego samego roku . Córa miała prawie 6 lat syn pól roku, wszystko pięknie ślicznie, ale ocknęłam się … waga w tym okresie koło 85 kg pokazywała… Pomyślałam sobie kurde … jaką ja suknię na siebie włożę. Może to zabrzmi śmiesznie, ale najbardziej stresowało mnie to,że kupując suknię będę ją mierzyć z manekina który ma rozmiar 38 i pani ściśnie mnie tym sznurkiem od gorsetu jak baleron… MASAKRA… Ogarnęłam się niesamowicie i w dniu swojego ślubu na wadze zobaczyłam 57 kg ( i to jeszcze przed Chodakowską) Cudnie.. nikt mnie nie poznał sukienka w rozmiarze 38 była na mnie za duża, wszyscy w szoku…

FsgXBTID

Ale wszystko zaczęło mi zwisać dosłownie i w przenośni 😛 … skóra na brzuchu wisiała mi jak fartuch. Musiałam nosić wysokie majtki,żeby okiełznać skórę która praktycznie żyła własnym życiem. W ciuchach wyglądałam rewelacyjnie za to bez to jakaś porażka. Żeby poczuć się lepiej napisałam do Shape opisałam swoją historię (tylko o odchudzaniu nie o problemie z brzuchem).. opublikowali ją… Parę lat później zaprosili mnie do Warszawy na sesję zdjęciową Metamorfoza z Shapem. Zrobili fryzurę, make up, ubrali w ładne ciuchy … wyszły super zdjęcia… tyle. Szał opadł i moja zmora – brzucho… nadal nie dawała mi spokoju… Gdy miałam gorszy dzień myślałam o tym,żeby go wyciąć nożycami, bo przecież gorzej nie mogło być.

Ania

W tym roku mąż zmienił pracę… zaczęło się układać postanowił dobrodusznie,że powinnam zrobić plastykę brzucha. Zaczęłam czytać o miejscach we Wrocławiu gdzie wykonują takie zabiegi. Mimo, że podczytywałam Wasze forum, to niestety operacja w Czechach w ogóle nie wchodziła w rachubę. Umówiłam się na konsultacje z jakimś ponoć super hiper chirurgiem. Pojechałam z mężem i na dzień dobry już byłam na NIE. Nie wiem jak to opisać… po prostu nie stykło między nami.. Gdy zaczął w ogóle gadać już chciałam wyjść…Dzień później opowiadałam to wszystko swojej przyjaciółce i okazało się,że jej mama pracuje w EMC we Wrocławiu i poleca mi pana dr Wacławowicza.( jakoś mi umknęło że gosiar1976 też była tam operowana, przyznaje się bez bicia). Po pierwszej wizycie absolutnie się zakochałam, pan Wacławowicz posiada tak samo specyficzne poczucie humoru jak i ja, także od razu podjęłam decyzję. Umówiłam termin, w międzyczasie mieliśmy konsultację z mężem. Teściowa zaoferowała,że zostanie z dziećmi na te 4 dni które miałam spędzić w szpitalu.

No i zaczęły się schody… W tyg. poprzedzającym datę operacji dostałam telefon, czy nie mogłabym zjawić się we wtorek zamiast w czwartek w szpitalu, szybki tel do teściowej czy może, stwierdziła,że nie ma problemu. Ok, kompletowałam sobie spokojnie wszystko co było mi potrzebne do szpitala. Nad ranem w dzień przed operacją dostałam telefon,że teściowa miała poważny wypadek samochodowy ale na oko nic poważnego jej się nie stało jest tylko poobijana. Ogarnęła mnie panika ponieważ posypał mi się cały plan i obawiałam się,że będę musiała odwołać całą operację. Nie mogłam spać i gdy tylko okazało się,że już pora w miarę przyzwoita i mogę zacząć wydzwaniać cała we łzach obdzwoniłam wszystkich możliwych znajomych i znalazło się rozwiązanie… Po milionie telefonów i wpadnięciu w histerię niemalże jedno dziecko zostało w jednym miejscu a drugie w drugim ale sytuacja została opanowana.

We wtorek spakowałam się załatwiłam wszystkie sprawy i udałam się z duszą na ramieniu do szpitala. Zwiozła mnie tam sąsiadka i zostałam przyjęta na oddział.Trafił mi sie piękny dwu osobowy pokój z łazienką (nie jestem pewna ale mam wrażenie,że to ten sam którym swego czasu była gosiar1976) Po jakiejś godzinie przyjechał dr Wacławowicz i przedyskutował ze mną jeszcze raz szczegóły związane z operacją. Pobrali mi litry krwi dali wytyczne kiedy mam już nie jeść i nie pić i poszłam spać.

W środę z rana dostałam koszulę z troczkami z przodu i jednorazowe pantalony . Wcisnęli mi tego motylka do kroplówki i chyba dostałam jeszcze dwie kroplówki przed zabiegiem ale teraz nie pamiętam. Rano odwiedził mnie doktor i zapytał czy mam jakieś pytania, powiedziałam,że nie a on na to ” To dobrze bo nie chce mi się gadać !”  ( uwielbiam go :)) Pół godz przed godz zabiegu zabrali mnie do zabiegowego i zrobili zdjęcia przed i obrysowali mi brzuch . Wróciłam do pokoju wykonałam ostatnie telefony do rodziny i zabrali mnie o 12 na sale operacyjną. Na miejscu kazali mi rozłożyć ręce jak na krzyżu i …. Już nic więcej z tamtąd nie pamiętam.

Później obudziłam się jadąc do jakiegoś pokoju po zabiegowego gdzie miałam spędzić noc. Pamiętam,że jak się obudziłam to czułam ból, nie był on duży ale strasznie mi przeszkadzał. Poprosiłam o coś przeciwbólowego dostałam morfinę, nie pomogła mi i dostałam coś innego. Koło 18 przyszła do mnie przyjaciółka i pogadałyśmy (twierdzi,że nigdy nie chce już mnie oglądać w tym stanie), w sumie nie pamiętam o czym.  Przez całą noc chodziły koło mnie pielęgniarki i coś tam robiły…

W czwartek o 5 miałam pionizację i poszłam do toalety przy pomocy pań pielęgniarek, w drodze powrotnej jednak musiały mnie panie prowadzić bo zrobiło mi się słabo. Koło 8 wróciłam do pokoju . I już sama zaczęłam wstawać, bez problemu i nawet nie bolało tylko ciągnęło. Cały czas myślałam o tym,żeby jak najszybciej zacząć w miarę normalnie funkcjonować ponieważ wracałam do domu i miałam być sama z dziećmi.( w sumie mają 13 i 8 lat także nie ma przy nich dużo roboty ale jednak) Przyszedł doktor miałam zmianę opatrunku żartował „jaka laska od razu,żebra widać” Itp. Stwierdził że udało mu się wyciąć więcej niż zamierzał i że wszystko pięknie ślicznie. Zobaczyłam swój pępek pierwszy raz od 12 lat 😀

W piątek dostałam wypis wytyczne od doktora itp . Przyjechałam do domku. Czuję się dobrze… nie mam problemu z niczym tylko przeszkadza mi fakt,ze mam ochotę zrobić wiele ale nie mogę. I jestem uziemiona i zależna… a nie lubię tak . Lubię sobie wszystko ogarniać po swojemu.

Teraz jestem 5 dni po operacji, wszystko goi się cudnie z każdym dniem jest coraz lepiej  Czekam z niecierpliwością na zdjęcie szwów. Ale jestem zadowolona… Dr Wacławowicza uwielbiam, szpital rewelacja.. zapłaciłam 11700 PLN .

W planach mam w styczniu robić piersi 🙂

Uf… ale się rozpisałam… mam nadzieję,że będzie Wam się chciało to czytać. 🙂 Zamieszczam zdjęcia z przed i po … I te dzień po operacji 🙂

Ania

brzuch przed brzuch przd2 12092512_944760532227602_2066203888_n (1)

Reklamy

10 uwag do wpisu “Body under costruction

  1. Super sie czyta!!! Trzymam kciuki za gojenie sie. Ale Ty śliczna dziewczyna jesteś!
    Ciekawa jestem, gdzie trafiłaś do Czech na początku?

    • Cieszę się 🙂 I serdecznie dziękuję,..Czechy ze względów logistycznych nie wchodziły w rachubę. Pierwszą wizytę miałam we Wrocławiu ale nie będę nikomu psuć opinii zwłaszcza,że to tylko i wyłącznie moje subiektywna opinia. Jak coś mogę na priv napisać o kogo chodzi 😛

  2. Super. Bardzo podobnym przypadkiem byłyśmy 😉 Sito z rozstępów takie samo jak moje. Dziś, ponad dwa lata po operacji nadal twierdzę, że to była najlepsza decyzja w życiu. Powodzenia w rekonwalescencji

  3. Witaj Aniu 🙂 Dzieki za super wpis, swietnie sie czyta. Jest rewelacyjnie! Ciesze sie, ze takze Tobie udalo trafic sie na dr Waclawowicza, to wspanialy czlowiek.
    Ps. Piekna dziewczyna z Ciebie. Pozdrawiam i zycze duzo zdrowka 😉

  4. Ja tez byłam u dr Wacławowicza na konsultacji dzięki gosiar1976 i jej wpisowi na forum:) byłam zdecydowana na niego bo na prawdę bardzo sympatyczny lekarz który poświecił mi trochę czasu a nie 5min i nara ale odpisał mi Furmanek i jadę za miesiąc do Czech. Wybrałam Czechy w tym wypadku ze względów finansowych. Mimo że dr Furmanek to super lekarz to jednak bezpieczniej czułabym się w Polsce:)
    Gratuluję płaskiego brzuszka:)

  5. Kochana super się czytało! Mamy bardzo podobna historię tyle że mój mąż jest starszy ode mnie o 7 lat a poznałam go gdy miałam lat 16 😉 Ale nie żałuję jesteśmy ze sobą już 11 lat i mamy wspaniałą 8 letnia córkę. Ja 8 Grudnia także będę miała plastykę brzucha w klinice Dr. Szczyta też mega stres dla mnie bo mieszkamy w Irlandii i na operację lecę sama. Wynajęłam apartament w Warszawie bo pochodzę ze Śląska i ciężko byłoby mi jeździć do Warszawy na każdą zmianę opatrunku. Na szczęście będzie przy mnie moja cudowna siostra. Pod koniec listopada lecę do Polski na badania które muszę zrobić do operacji później wracam i 6 grudnia znowu lecę już na samą operację i wracam dopiero 23 grudnia. Operację będę miała w ogóle w urodziny mojej córeczki smutno mi że nie będę przy niej w ten dzień ale ona wie jaka ta operacja jest dla mnie ważna i sama mi mówi leć mamo leć jeszcze będę miała wiele urodzin które spędzimy razem i to mnie jakoś trzyma przy zdrowych zmysłach … Strasznie się boję mam nadzieję że wszystko pójdzie dobrze że nie odwołają mi żadnego lotu ani nic… Trzymaj kciuki za mnie 😉 A ja Tobie życzę szybkiego powrotu do sprawności i żeby wszystko ładnie się goiło 🙂

    • Olimpia 🙂 Trzymam kciuki, nie martw się będzie dobrze ! Ja operację miałam dzień przed urodzinami syna a wychodziłam ze szpitala dzień po . Młody jest w takim samym wieku co Twoja córeczka, gdy żegnałam się z nim przed pójściem do szpitala, przepraszałam go za to,że mnie nie będzie . Młody poklepał mnie po plecach i powiedział „Nie martw się mamo, byłaś na wszystkich ! ” 🙂
      I nic się na zapas nie stresuj, dasz radę !

      • Dziękuję kochana! Naprawdę mnie pocieszyłaś 🙂 Zazdroszczę Ci że Ty już masz to za sobą i masz już piękny brzusio 🙂 Pozdrawiam serdecznie buziaki :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s